Kraków: różaniec za prezydenta miasta i przeciw Marszowi Tolerancji

We wtorek 1 czerwca 2010 o 15:00 grupa około 30 studentów zorganizowanych w Międzyuczelnianym Komitecie Protestacyjnym "Nie dla dewiacji" zmówiła zbiorową, publiczną modlitwę na schodach ratusza w Krakowie w intencji prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego. Uczestnicy przynieśli ze sobą plansze z cytatami ze Starego Testamentu oraz petycję, aby prezydent zabronił w przyszłości organizowania manifestacji środowisk LGBT.

Spotkanie przed ratuszem poprzedziły ulotki i akcja informacyjna w Internecie namawiająca do uczestnictwa "wszystkich, dla których poszanowanie praw Bożych i troska o moralność publiczną nie jest rzeczą obojętną". Grupka studentów kontestowała Marsz Równości, który odbył się 15 maja i niesione w nim transparenty — Umieszczono na nich słowa wymierzone przeciwko wartościom chrześcijańskim. Jego uczestnicy domagają się uznania zachowań dewiacyjnych. To niedopuszczalne — powiedział przewodniczący komitetu Filip Obara.

Żaden grzech tego świata nie chwyta w uścisk duszy bardziej niż przeklęta sodomia; grzech ten od zawsze był znienawidzony przez wszystkich, którzy żyją w zgodzie z Boskim prawem. — cytowali organizatorzy św. Bernarda ze Sieny, XIV-wiecznego benedyktyna.

Adam Młot, pełnomocnik prezydenta miasta ds. bezpieczeństwa imprez masowych komentując protesty katolickich studentów stwierdził, że żadna manifestacja nie wymaga zgody ze strony prezydenta i w świetle prawa nie można nikomu zakazać manifestowania swoich poglądów — Ustawa o zgromadzeniach wymaga, aby organizatorzy tylko zgłosili daną imprezę. Specjalna zgoda nie jest wymagana. Możemy zabronić organizacji tylko jeśli istnieje zagrożenie naruszenia bezpieczeństwa. Protestujący podpowiadali władzom jak zakazać Marszu Równości — W petycji wskazujemy prezydentowi sposób. W tej samej ustawie są zapisy, które mówią o zagrożeniu moralności publicznej, co pozwala zakazać marszu. Mamy też przepisy o obrazie uczuć religijnych, a takie hasła też pojawiają się w czasie jego trwania. — Nie pamiętali jednak o tym, że podobnie motywowany zakaz wydany sześć lat wcześniej przez władze Warszawy został skutecznie zaskarżony w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Publiczny protest i "marsz ekspiacyjny" w Krakowie pilnowany był przez straż miejską i policję. Manifestanci nie spotkali się z jakimikolwiek obiekcjami ze strony małopolskich gejów i lesbijek, którzy podkreślają wartość miłości i życia "w społeczeństwie czerpiącym radość z ludzkiej różnorodności"[1]. Protestujących katolików nie obrzucono również ani jajami, ani wyzwiskami, ani petardami – jak kilkanaście dni wcześniej Marsz Równości.

Zobacz też

  • Marsz Równości w Krakowie 2010
  • Jan Wróbel: Lech Kaczyński wzmocnił ruch gejowski w Polsce

Przypisy

  1. Cytat z manifestu Marszu Równości 2010 w Krakowie

Źródła

  • Piotr Rąpalski - Kraków: różaniec przeciwko marszowi gejów i lesbijek - "Gazeta Krakowska" - 1 czerwca 2010 r.
  • Nie dla dewiacji - strona protestu - dostęp 5 czerwca 2010 r.


Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2017/06/28, 10:40
Do góry
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.